Moje kuchenne egzekucje

Wszystko co wydaje mi się proste, umiem to zepsuć. Kiedyś robiąc masę cukrową, wydawało mi się,że wszystko jest dobrze. Zadowolona, zobaczyłam,czy być może na nieszczęście mama nie wraca z pracy. Na szczęście nie. Aż poczułam na palcach mojej prawej dłoni ciepło. Ciepło ,które wydawało się coraz większe. Spoglądając na to, moja rękawica kuchenna płonęła. Nie pamiętam co wtedy zrobiłam, ale zakładam,że zdmuchnęłam ten ogień (tak po namyśle, zdmuchnięcie jest możliwe,ale mogłam to też dać pod wodę). Dopiero po zdmuchnięciu ognia zobaczyłam na moją dłoń. Nic się z nią nie stało, całe szczęście. Rękawica na opuszkach palców była spalona. Nikt tego nie zauważył. Wcześniej nie była w najlepszym stanie,a więc może nikt tego nie zauważył.
Mogło też być tak,że siostra myślała,że to mama,a mama,że to siostra. Na szczęście wszystko jest ok.

Masa cukrowa to całkiem ciężka sprawa,a do tego, kiedy naraziłam się ją robić 2 razy, okazało się,że chyba jest jej za mało i nic nie zrobiła. Więc dałam sobie z tym wszystkim spokój,ale w głowie nadal snułam plany dotyczące tego. Mam to kupić? Wstyd, wyglądam jak 11-letnia dziewczynka. Raz poszłam na 8,żeby nie spotkać znajomej twarzy,ale i tak stchórzyłam. Ostatecznie pojawiła się Pulpecja,z którą rozmawiałam o tym, ona zaczęła temat. Na koniec dała mi taki fajny kremik, który wystarczył mi na całe wakacje i już się o tym nie martwiłam. Mam jeszcze jeden, dostałam od niej na urodziny. Może do następnych wakacji wytrzyma.
Ciekawią mnie tylko rówieśnicy. Oni jakby nie mają tych problemów. Sami sobie kupują, bez oporów?

Zawsze chciałam już w wakacje po 3 gimnazjum robić co chcę,bo w końcu idę do 1 liceum. Jednak chyba to nic nie zmieni. Chciałam wtedy zacząć się malować, robić dosłownie wszystko, czego bałam się do tej pory. Mam nadzieję,że dam jednak radę i zrobię wszystko co chciałam,ale ograniczała mnie moja nieśmiałość.

Komentarze

Popularne posty