Pierwsze dni i sprawdzam założenia
Jest w porządku.
Od kiedy nie jestem z pulpecją lepiej poznaje mi się ludzi i nie ograniczam się do jednej osoby. Pisząc to zdanie zastanawiam się,czy to nie ja się przywiązałam do jednej osoby i nie myślałam,że to mi wystarcza. Wcześniej myślałam,że to jej ,,wina" ,bo gadała więcej niż ja,częściej i przegadywała mnie. W sumie nie wiem i nie wiem czy to istotne. Mam kilka koleżanek,ale wątpię, że coś z tego wyjdzie.
W pierwszy dzień szkoły usiadłam sama, przed ludźmi z mojego gimnazjum.
Następnego dnia postanowiłam,że siedzenie samemu i nie robieniem z tym nic będzie żałosne, więc podeszłam do w tym czasie jedynej dziewczynie o tym samym profilu. Pogadałam też z koleżanką obok niej. Godzinę później zawołały mnie,żebym siadła za nimi. Chyba dlatego, że powiedziałam im,że nie lubię mojego miejsca. To było miłe, miałam przed sobą 2 osoby do pogadania i to mi wystarczyło. Potem usiadła obok mnie dziewczyna, z którą pogadałam chwilę na przerwie. Usiadła obok bo koleżanka ją wystawiła,ale i tak się cieszyłam,że poszłam tak do przodu. Myślę,że zostawi mnie dla fajniejszej ode mnie koleżanki,która siedzi teraz sama. Czasem gadam z tymi koleżankami za mną,ale w sumie jest mi ciężko znaleźć tematy. Na przerwach głównie przeglądam coś na telefonie. Nie żebym nie miała więcej znajomych, bo mam jeszcze kilka z którymi mogę porozmawiać. Klasa jest miła, nikt nikomu nie przeszkadza. No może jest spór pomiędzy moimi 2 koleżankami,ale jest to tylko głupie gadanie. Nie zbyt lubię moją koleżankę z ławki,ale i tak się boję,że mnie zostawi. Nie wiem czemu,w końcu lubię kiedy jej nie ma i mogę siedzieć sama. Chociaż czasem na polskim pani przesiada niektóre osoby i boję się,że przesiądzie kogoś do mnie i ten ktoś nie będzie z tego zadowolony.
Przed chwilą przeczytałam moje oczekiwania do liceum i na niektóre odpowiem,bo niektóre tyczą się tych początków liceum.
-Nie będę miała bliższych przyjaciół płci męskiej, głównie dziewczyny.
Miałam kolegę,który w teraz się przepisuje do humana,ale fajnie mi się z nim gadało. Nie był przyjacielem,ale już coś.
-Przez pierwsze dni szkolne będę starała się przyczepiać do ludzi i wydawać się bardziej odważną niż zwykle.
Nie jestem raczej odważniejsza,ale podeszłam do kogoś i zaczęłam coś gadać,żeby do kogoś nie chociaż przyczepić i kogokolwiek mieć. No przyjmijmy,że w połowie jest dobrze.
-Znajdę jakieś hobby, zainteresowanie.
Tak tylko napiszę,że uczę się rysunku. Uczę się proporcji, rysowania oczu,ust itp. Chciałabym mieć tablet graficzny. Napisałabym to na liście z moimi marzeniami z innego posta,ale już raczej nie będę go aktualizować. Chciałabym najpierw nauczyć się rysowania ludzi, potem krajobrazów. Chciałabym robić to ładnie i być z tego dumna,ale nie wiem,czy podołam.
-Od czasu do czasu będę chodziła ze znajomymi na jakieś ciastko, jakieś ciepłe picie, tak jak chciałam, jak w serialach.
Na początku chodziłam z koleżankami do rossmanna,ale już się wszystko skończyło. Teraz chodzę sama,albo od razu na autobus. Może coś się zmieni.
-Moja klasie nie będzie najbardziej przyjazna, będą jakieś wyzwiska i konfrontacje.
Jeśli chodzi o to, to jest lepiej niż w gimnazjum i czuję się komfortowo w mojej klasie. Nawet na niemieckim, więc wszystko jest w porządku. No być może spór pomiędzy dwoma osobami,ale jak mówiłam- głupie gadanie i wyzwiska. Lubię moją klasę.
-Jak będą imprezy (chociaż wątpię) to mnie na nich nie będzie
Z tego co wiem to była jakaś impreza halloweenowa, sylwestrowa,ale rzeczywiście nie było mnie tam. Ale były tam głównie osoby znające się jakiś czas, na przykład z gimnazjum. Więc nic dziwnego, dużo ludzi z klasy tam nie było.
-Nie będę tak starała się o oceny.
Prawda, chociaż jestem trochę zawiedziona moją -3 z historii. Nie wiedziałam,że będzie aż tak źle.
-Wyjazd integracyjny będzie żałosny.
Było tylko spotkanie integracyjne i było całkiem żałosne,ale nie ażż takkk. Były dziwne zabawy, typu pierwsza litera imienia=pierwsza litera jakiejś cechy.
-Nic nie zmieni się o mojej aktywności na facebooku, dalej nie będę miała z kim pisać i nie będę się udzielała na grupach klasowych.
Jak na teraz, jest to prawda. Ale i tak jest lepiej niż w gimnazjum. Tzn. nawiązuję z innymi jakieś interakcje po szkole, to już coś!
Kilka rzeczy z listy są super dziwne i najchętniej bym je usunęła, podobnie jak kilka innych postów,ale zostawię wszystko tak jak jest.
Od kiedy nie jestem z pulpecją lepiej poznaje mi się ludzi i nie ograniczam się do jednej osoby. Pisząc to zdanie zastanawiam się,czy to nie ja się przywiązałam do jednej osoby i nie myślałam,że to mi wystarcza. Wcześniej myślałam,że to jej ,,wina" ,bo gadała więcej niż ja,częściej i przegadywała mnie. W sumie nie wiem i nie wiem czy to istotne. Mam kilka koleżanek,ale wątpię, że coś z tego wyjdzie.
W pierwszy dzień szkoły usiadłam sama, przed ludźmi z mojego gimnazjum.
Następnego dnia postanowiłam,że siedzenie samemu i nie robieniem z tym nic będzie żałosne, więc podeszłam do w tym czasie jedynej dziewczynie o tym samym profilu. Pogadałam też z koleżanką obok niej. Godzinę później zawołały mnie,żebym siadła za nimi. Chyba dlatego, że powiedziałam im,że nie lubię mojego miejsca. To było miłe, miałam przed sobą 2 osoby do pogadania i to mi wystarczyło. Potem usiadła obok mnie dziewczyna, z którą pogadałam chwilę na przerwie. Usiadła obok bo koleżanka ją wystawiła,ale i tak się cieszyłam,że poszłam tak do przodu. Myślę,że zostawi mnie dla fajniejszej ode mnie koleżanki,która siedzi teraz sama. Czasem gadam z tymi koleżankami za mną,ale w sumie jest mi ciężko znaleźć tematy. Na przerwach głównie przeglądam coś na telefonie. Nie żebym nie miała więcej znajomych, bo mam jeszcze kilka z którymi mogę porozmawiać. Klasa jest miła, nikt nikomu nie przeszkadza. No może jest spór pomiędzy moimi 2 koleżankami,ale jest to tylko głupie gadanie. Nie zbyt lubię moją koleżankę z ławki,ale i tak się boję,że mnie zostawi. Nie wiem czemu,w końcu lubię kiedy jej nie ma i mogę siedzieć sama. Chociaż czasem na polskim pani przesiada niektóre osoby i boję się,że przesiądzie kogoś do mnie i ten ktoś nie będzie z tego zadowolony.
Przed chwilą przeczytałam moje oczekiwania do liceum i na niektóre odpowiem,bo niektóre tyczą się tych początków liceum.
-Nie będę miała bliższych przyjaciół płci męskiej, głównie dziewczyny.
Miałam kolegę,który w teraz się przepisuje do humana,ale fajnie mi się z nim gadało. Nie był przyjacielem,ale już coś.
-Przez pierwsze dni szkolne będę starała się przyczepiać do ludzi i wydawać się bardziej odważną niż zwykle.
Nie jestem raczej odważniejsza,ale podeszłam do kogoś i zaczęłam coś gadać,żeby do kogoś nie chociaż przyczepić i kogokolwiek mieć. No przyjmijmy,że w połowie jest dobrze.
-Znajdę jakieś hobby, zainteresowanie.
Tak tylko napiszę,że uczę się rysunku. Uczę się proporcji, rysowania oczu,ust itp. Chciałabym mieć tablet graficzny. Napisałabym to na liście z moimi marzeniami z innego posta,ale już raczej nie będę go aktualizować. Chciałabym najpierw nauczyć się rysowania ludzi, potem krajobrazów. Chciałabym robić to ładnie i być z tego dumna,ale nie wiem,czy podołam.
-Od czasu do czasu będę chodziła ze znajomymi na jakieś ciastko, jakieś ciepłe picie, tak jak chciałam, jak w serialach.
Na początku chodziłam z koleżankami do rossmanna,ale już się wszystko skończyło. Teraz chodzę sama,albo od razu na autobus. Może coś się zmieni.
-Moja klasie nie będzie najbardziej przyjazna, będą jakieś wyzwiska i konfrontacje.
Jeśli chodzi o to, to jest lepiej niż w gimnazjum i czuję się komfortowo w mojej klasie. Nawet na niemieckim, więc wszystko jest w porządku. No być może spór pomiędzy dwoma osobami,ale jak mówiłam- głupie gadanie i wyzwiska. Lubię moją klasę.
-Jak będą imprezy (chociaż wątpię) to mnie na nich nie będzie
Z tego co wiem to była jakaś impreza halloweenowa, sylwestrowa,ale rzeczywiście nie było mnie tam. Ale były tam głównie osoby znające się jakiś czas, na przykład z gimnazjum. Więc nic dziwnego, dużo ludzi z klasy tam nie było.
-Nie będę tak starała się o oceny.
Prawda, chociaż jestem trochę zawiedziona moją -3 z historii. Nie wiedziałam,że będzie aż tak źle.
-Wyjazd integracyjny będzie żałosny.
Było tylko spotkanie integracyjne i było całkiem żałosne,ale nie ażż takkk. Były dziwne zabawy, typu pierwsza litera imienia=pierwsza litera jakiejś cechy.
-Nic nie zmieni się o mojej aktywności na facebooku, dalej nie będę miała z kim pisać i nie będę się udzielała na grupach klasowych.
Jak na teraz, jest to prawda. Ale i tak jest lepiej niż w gimnazjum. Tzn. nawiązuję z innymi jakieś interakcje po szkole, to już coś!
Kilka rzeczy z listy są super dziwne i najchętniej bym je usunęła, podobnie jak kilka innych postów,ale zostawię wszystko tak jak jest.


Komentarze
Prześlij komentarz