4,14 ?!
Mama wraca z wywiadówki i mówi,że nic nie było.
Mówi,mówi, opowiada coś o tym i nagle wplata- ,,masz 4,14 średniej".
Przeraziłam się.
Jestem w 3 gimnazjum, A JA MAM ŚREDNIĄ 4,14?!
Gdzie tu litość nauczycieli, GDZIE UMIEJĘTNOŚĆ PANI Z WOSU DO WSTAWIANIA OCEN Z ,,+" ?!
Ale spokojnie.. Mam pięć ocen piątkowych i dziewięć czwórkowych,w tym cztery to czwórki z plusem.
A ja niby nie dam rady 2 marnych przedmiotów przekabacić na 5?
No proszę was, nie takie rzeczy się robiło.
Historia- dam radę
Wos- będzie ciężko, bo rok temu miałam 4, ale może skoro pani nie umie dawać ocen z ,,+" to może też nie umie sprawdzić co tam miałam rok temu. Poza tym, w tym roku byłam o kroczek od 5, ale sprawdzian. Mogliśmy poprawić tylko w dzień, gdy pani dawała oceny,bo wcześniej się ,,jej zapomniało". Ale dobra, będę tyranem z tego przedmiotu.
Fizyka- rok temu miałam 5. W tym też będę miała 5.
Matematyka- nie ma szans raczej. Ale czuję,że jestem super z matematyki, ale to że tego pani nie dostrzega, to już wina nie jest moja.
Geografia- na szczęście pani mówiła,że bierze oceny z 3 lat. W I gimnazjum i w II miałam piąteczki. Dam radęęę!!!
Z 4,14 przejdę na minumum 4,75 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Poproszę może pani z angielskiego o szósteczkę, to jeszcze lepiej będzie.
Generalnie to chciałam się wyżalić.
Poszłam sobie do klasy III gimnazjum, myślę sobie ,,Aa... nauczyciele rozumieją, będę bardziej wrażliwi, dadzą mi dobre ocenki". Ale nie.
Poza tym próbne egzaminy, gdzie mam 1 z fizyki i 9/30 pkt z matematyki. Proszę, moje liceum w bliskiej miejscowości. Przyjmijcie mnie.
Ach, życie w gimnazjum jest skomplikowane, względem ocen.
Moim największym zmartwieniem jest to,czy przyjmą mnie do tego najbliższego liceum. Nie chodzi,że najbliższe, ale maskować muszę miejscowość. Bardzo chcę do niego iść i się bardzo staram. Serio, jestem przerażona.
Mówi,mówi, opowiada coś o tym i nagle wplata- ,,masz 4,14 średniej".
Przeraziłam się.
Jestem w 3 gimnazjum, A JA MAM ŚREDNIĄ 4,14?!
Gdzie tu litość nauczycieli, GDZIE UMIEJĘTNOŚĆ PANI Z WOSU DO WSTAWIANIA OCEN Z ,,+" ?!
Ale spokojnie.. Mam pięć ocen piątkowych i dziewięć czwórkowych,w tym cztery to czwórki z plusem.
A ja niby nie dam rady 2 marnych przedmiotów przekabacić na 5?
No proszę was, nie takie rzeczy się robiło.
Historia- dam radę
Wos- będzie ciężko, bo rok temu miałam 4, ale może skoro pani nie umie dawać ocen z ,,+" to może też nie umie sprawdzić co tam miałam rok temu. Poza tym, w tym roku byłam o kroczek od 5, ale sprawdzian. Mogliśmy poprawić tylko w dzień, gdy pani dawała oceny,bo wcześniej się ,,jej zapomniało". Ale dobra, będę tyranem z tego przedmiotu.
Fizyka- rok temu miałam 5. W tym też będę miała 5.
Matematyka- nie ma szans raczej. Ale czuję,że jestem super z matematyki, ale to że tego pani nie dostrzega, to już wina nie jest moja.
Geografia- na szczęście pani mówiła,że bierze oceny z 3 lat. W I gimnazjum i w II miałam piąteczki. Dam radęęę!!!
Z 4,14 przejdę na minumum 4,75 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Poproszę może pani z angielskiego o szósteczkę, to jeszcze lepiej będzie.
Generalnie to chciałam się wyżalić.
Poszłam sobie do klasy III gimnazjum, myślę sobie ,,Aa... nauczyciele rozumieją, będę bardziej wrażliwi, dadzą mi dobre ocenki". Ale nie.
Poza tym próbne egzaminy, gdzie mam 1 z fizyki i 9/30 pkt z matematyki. Proszę, moje liceum w bliskiej miejscowości. Przyjmijcie mnie.
Ach, życie w gimnazjum jest skomplikowane, względem ocen.
Moim największym zmartwieniem jest to,czy przyjmą mnie do tego najbliższego liceum. Nie chodzi,że najbliższe, ale maskować muszę miejscowość. Bardzo chcę do niego iść i się bardzo staram. Serio, jestem przerażona.



Komentarze
Prześlij komentarz